piątek, września 29, 2006

PiS i bracia Kaczyńscy w pułapce III Rzeczypospolitej

rzeczpospolita 28.09.2006
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060928/publicystyka/publicystyka_a_9.html

PiS i bracia Kaczyńscy w pułapce III Rzeczypospolitej

Mamy do czynienia z dwoma zdarzeniami różnej natury. Pierwsze przedstawione jest na filmie wyemitowanym w TVN. Drugie rozgrywa się właśnie teraz - to zdarzenie nawałnicy medialnej.

ANDRZEJ ZYBERTOWICZ, socjolog, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi

Socjolog powiedziałby, że fakty, jak i ludzie, są gromadnej natury, tzn. że swój sens uzyskują dopiero poprzez kontekst, poprzez powiązania z innymi faktami. Film pokazał fakt polegający na tym, że w ramach gry politycznej dwóch polityków z jednego ugrupowania próbuje zwerbować posłankę z innego ugrupowania.

Powstaje pytanie, na które mimo setek komentarzy opinia publiczna nie dostała odpowiedzi. Czy zachowania Lipińskiego i Mojzesowicza wyczerpują znamiona jakiegoś czynu zabronionego, opisanego w kodeksie karnym? Były setki interpretacji, słowa o korupcji politycznej, natomiast nie dowiedzieliśmy się, czy jest to zdarzenie niezgodne zprawem. Na pewno jest to jednak wydarzenie niezgodne z wizerunkiem, jaki Prawo i Sprawiedliwość chciałoby nam przedstawiać.

Osobnym zagadnieniem jest dynamika tej nawałnicy medialnej. Nawałnicy, którą każda ze stron próbuje ukierunkować w trajektorię dla siebie korzystną.

To wiąże się jeszcze z problemem dojrzałości opinii publicznej i wyborców. Pytanie, co chcemy wiedzieć o polityce. Czy chcemy naprawdę znać kulisy politycznej kuchni? Czy negocjacje polegające na nęceniu, na wabieniu posłanki z jednej partii, żeby przeszła do innej, stanowią stały fragment polityki demokratycznej czy nie? Bo na pewno nie jest to stały fragment w polityce państw autorytarnych. Tam nie ma potrzeby budowania większości na drodze kompromisu.

Czy opinia publiczna oraz dziennikarze chcą przyjąć do wiadomości, jaka jest rzeczywista kuchnia polityki, czy nie chcą? Niektóre z komentarzy wskazują, że nie.

Efektem tej nawałnicy będzie albo odejście PiS od władzy, albo sytuacja, w której PSL wprawdzie podniesie stawkę, ale wejdzie do koalicji.

Czym różni się PiS od wszystkich innych ugrupowań? Tym, że posiada projekt przebudowy państwa i że istotne elementy tego projektu zostały już wprowadzone w życie. Są rozwiązywane WSI, rozbite zostały układy korupcyjne w Komendzie Głównej Policji. Rozbity został układ korupcyjny w Ministerstwie Finansów.

Minister Ziobro nie tylko reformuje swój resort, ale wskazał liczne powiązania prokuratorów z małych miasteczek z lokalnymi elitami, które powodują, że np. egzekucja prawa na takim elementarnym poziomie, jak np. zwalczanie pijanych kierowców, jest nieefektywna.

Jest więc projekt i są kroki na drodze do realizacji tego projektu. To jest szumnie nazwane IV Rzecząpospolitą, ale realizowane na gruncie zasobów, metod, nawyków i umiejętności, które są typowe dla III RP. To jest ta pułapka, w której tkwi PiS i sami bracia Kaczyńscy. Oni wygrali wybory dzięki temu, że rozczytali mechanikę III RP. Teraz jednak są ofiarami tych metod, które dały im wyborczy sukces i dzięki którym w Polsce się rządzi. Zdaje się, że rozwiązanie jest na poziomie fundamentalnym, ale nie w debacie politycznej, tylko w zmianie ordynacji, która umożliwi powoływanie większości zdolnej do rządzenia przez pełną kadencję.

W tej chwili bracia Kaczyńscy mogą wymyślić rozsądną strategię. Mogą powiedzieć: "Tak, chcemy przebudować Polskę. Tak, po drodze wchodzimy w trudne kompromisy. Tak, nieraz dochodzimy do granicy działań, które są nie tylko nieeleganckie, ale i wątpliwe prawnie. We współczesnym świecie demokratycznym bez pójścia na kompromisy nie sposób jednak dokonywać zmian". Oczywiście można rządzić tak jak Marek Belka, który sobie zachowawczo premierował, a w międzyczasie wydeptywał ścieżki do zdobycia płatnych posad poza Polską. On nie musiał chodzić na żadne kompromisy, on nie miał żadnej wizji naprawy Polski.

Jeśli teraz medialna nawałnica pójdzie w kierunku niekorzystnym dla PiS, będziemy mieli do czynienia z szerszą falą protestu. Tylko czy rządy Platformy i SLD mogą być czymś innym, niż cofnięciem Polski do wszystkich patologii III RP? Naturalna dynamika interesów tych ugrupowań wskazuje na takie właśnie cofnięcie.

ANDRZEJ ZYBERTOWICZ